Nogi, które leczą
241543903, czyli wszystkim tym, którzy też pchają głowy tam, gdzie nie
trzeba
Z nudów zjadam sobie właśnie pani
nogi. Proszę się nie gniewać bardzo. Próbuję się delektować, ale nic z tego,
zbyt łapczywie pochłaniam kawałek po kawałku, to silniejsze ode mnie. Pani ma
nogi, które leczą. Są długie do nieba, zamiast skóry miód i rozlane mleko, nie
ma co płakać, to wspaniały smak. Uśmiechają się, puszczając oczko. I tylko od
czasu do czasu gdzieś nad kolankiem przydarzy się jakiś pieprzyk, bo przecież
diabeł tkwi w przyprawach.
I
proszę, proszę, pani chyba właśnie popatrzyła, jak patrzę? Czy można prosić o
jeszcze jeden raz?